Siedziałam z komputerem w salonie kończąc jeść śniadanie.
Czytała, właśnie różne artykuły na blogach muzycznych. Chciałam, zacząć coś tworzyć, nie dla sławy czy coś, po prosty chciałam spróbować. A nóż mi wyjdzie...
Nie miałam pracy, a znaleźć nie jest łatwo, to przecież nie mogłam siedzieć bezczynnie, bo bym chyba zwariowała.
Zajęta ,,pracą" nawet nie zauważyłam kiedy minęła pora kolacji. O dziwo w ogóle nie bylam głodna.
A zazwyczaj jestem.
Stwierdziłam, że skoro nie czuje pustki w swoim żołądku, nie będę fatygować się do lodówki.
W pewnym momencie mój telefon zawibrował, dostałam wiadomość od Nialla:
,,Siema Ness, chciałabyś może dziś wpaść do Louisa'? Bo nam się nudzi. :( "
Pomyślałam chwilę i stwierzdziłam, że przyda mi się mała przerwa.
Pomyślałam nad odpowiedzią i wysłałam m ją do blondyna:
,,Ok, wpadnę, tylko muszę jeszcze zapisać parę plików i wychodzę :*"
Po chwili dostałam kolejnego sms'a:
,,Hazza po cb przyjedzie za 10 minut"
Po odczytaniu szybko zapisałam pliki i wyłączyłam komputer.
Poszłam założyć coś normalnego, bo w dresach raczej nie pójdę.
Gdy przyszedł Harry byłam już gotowa do wyjścia. Przywitałam się z nim zamykając drzwi.
Troszkę czułam się w jego towwrzystwie dziwnie, po tym co się wczoraj stało.
Siedząc w samochodzie postanowiłam przewrwać ciszę:
-Co tam?-zadałam głupie pytanie, w typie takich co się raczej pisze z nudów na czacie.
-Dobrze, pomijając pare wspaniale wkurwaiających rzeczy.-odpowiedział patrząc przed siebie.
-Harry, co się stało?!-zapytałam zdziwiona. Czy to przeze mnie miał taki dzień?
-Ktoś widział nas wczoraj w parku, strzelił pare fotek no i rozgłosnił idiota.
Wiedziałam już, że będą truć Harremu dupę, zalewająąc pytaniami o mnie.
Poczułam sié winna.
-Przepraszam Harry.
-Mi to wisi, przywykłem, ale martwię się o ciebie...bo...kocham cię.
Zarumieniłam się.
-Ja ciebie też Styles.
Gdy to usłyszał posłał mi wielki uśmiech.
Po tym jak stanęliśmy brunet pocałował mnie delikatnie w usta i udaliśmy się do drzwi.
U Louisa oglądaliśmy jakiś film.
Było dużo śmiechu i ogólnie dobrze się bawiłam.
Wieczorem Harry odwiózł mnie do domu. I zaprosił w poniedziałek do siebie.
Padnięta zasnęłam od razu po wejściu do łóżka.
___________________________________________________________________________
No, i jest.
Przepraszam, że nie pisałam, ale wróciłam po feriach do domu no i okazało się że mam dużo nauki i musze czytać lektórę ://
Więc posty mogą pojawiać się z odstępem od jednego dnia do trzech :(
Dobranoc kochni i proszę o komentarze :*
CZYTASZ? SKOMENTUJ! :*
Świetny *o* Czekam na neeex !
OdpowiedzUsuń