,,A wygrywa...Nessy Priece!"-głos jednego z jury ciągle chodził mi po głowie.
Leżałam już w łóżku nie wierząc co się stało. Wygrałam!
Myślę, że to dzięki dokładnemu wyborowi piosenki, ,,And We Danced" zrobiło widoczną furorę wśród ludzi na widowni.
Byłam strasznie szczęśliwa, mam milion dolarów w kieszeni, więc nie muszę wracać do USA.
Obudziłam się o 15:00, może to z powodu wrażeń, albo po prostu za długo wracałam do domu.
Zostały mi cztery godziny do imprezy u Louisa. Myślałam w co się ubiorę i postanowiłam założyć to:
Miałam jeszcze sporo wolnego czasu więc, postanowiłam poszukać jakiegoś mieszkanka.
Stać mnie teraz było na coś droższego, no, ale wiadomo bez przesady, nie mogę wydać wszystkiego zanim nie znajdę pracy.
Nadeszła 18:30, więc zaczęła się zbierać. Szybko nałożyłam tusz na rzęsy i błyszczyk na usta.
Nie malowałam się więcej, bo nie chciałam być zaliczana o plastików.
Długo szukałam budynku, ale w końcu znalazłam.
Była to wielka willa, no i zakładam, że z tyłu miała równie wielki basen.
Zadzwoniłam do drzwi.
-Cześć!-przywitał mnie jakiś blondyn, od razu rzucając mi się w ramiona.
-H...hej...-powiedziałam niepewnie, czując się lekko dziwnie. No bo kto by się poczuł inaczej, gdy nieznajomy chłopak przytula cię w progu?!
Zza blondyna wyłonił się Louis.
-Eghm...to jest Niall, nie przejmuj się jest lekko dziwny, ale powinnaś się przyzwyczaić.-wytłumaczył.
-Ehm..spokooo...tak po za tym to siema.-przywitałam się ze starym przyjacielem.
-Wchodź, jeszcze praktycznie nikogo nie ma.
-To dobrze.-stwierdziłam.
Louis nic nie powiedział tylko popatrzył się na mnie czekając na wytłumaczenie.
-Będziemy mogli pogadać.
-Ahhh, no tak.
Weszłam głębiej. Było tu ślicznie, wielkie okna, no i tak jakoś wysprzątane miał. Stwierdziłam, że pewnie ma sprzątaczkę, która przychodzi kilka razy w tygodniu.
W salonie siedziało paru chłopaków i jedna dziewczyna. O razu jak mnie zobaczyli podbiegli się przywitać.
-Hej, jestem Zayn.-przywitał się mulat.
-Siema, Ness.-podałam mu rękę.
-To jest Niall.-wskazał na blondyna, który ze mną baaardzo serdecznie (aż za bardzo) przywitał.
-Go już zdążyłam poznać-zaśmiałam się.
-To Liam...-przedstawił chłopaka, który wyglądał na najdoreślejszego z nich.
-A to Harry.
Spojrzałam w wskazanym kierunku. Jej, był bardzo przystojny, aż chyba za bardzo.
Lekko rozchylił swoje warki ukazując swoje białe zęby.
Odwzajemniłam jego uśmiech.
-No, to już wszyscy się znamy-zkwitował Louis.
-Ej, a ja?!-powiedziała jakaś dziewczyna wychylając się z kuchni.
Podeszła do mnie.
-Cześć, jestem Perrie-przywitała się.
Wyglądała na sympatyczną, i coś myślę, że ją polubię.
-Ness.-odpowiedziałam.
-Chodź, musimy pogadać...-Louis złapał mnie za rękę i zaprowadził do innego pokoju.
Wiedziałam o co mu chodzi, będzie próbował się tłumaczyć...
___________________________________________________________________________
No, będzie się działo ^^
Postaram się wieczorkiem dodać kolejny ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz