sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 6

DOBRA! Na początku chcę przeprosić, że wzoraj nic nie dodałam, ale rano napadł mnie brak weny, a potem szłam na urodziny koleżanki, i wróciłam później niż przypuszczałam, ż wrócę, więc przepraszam! :D

Gdy byliśmy już w samochodzie, znów zapanowała niezręczna cisza, więc pozwoliłam sobie włączyć radio. 
Akurat leciał kawałek ,AVICII-Addicted to you". Uwielbiam go, ogólnie każdy utwór Tima mi się podoba. 
-Na co idziemy?-zapytałam po chwili.
-Nie wiem czy będzie Ci pasować, ale Louis powiedział mi, że lubisz takie klimaty, więc kupiłem bilety na ,,Pranormal Activity-Naznaczeni".
Szczęka mi opadła.
-Fajnie.-powiedziałam.
-Nie podoba ci się?
-Właśnie podoba, ale jestem zdziwiona.
-Czym?-zapytał zdziwiony. 
-No, bo dziś miałeś iść do kina z Louisem.-zaśmiałam się.
Właśnie, czemu idzie ze mną, a nie z nim?! 
-No, tak...ale on...źle się czuje...-widać było, że kłamał, ale stwierdziłam, że mogę udawać, że tego nie zuważyłam.
-Aha.
Gdy byliśmy już przed kinem, wyszliśmy z samochodu wchodząc do środka, nie było tu zbyt wiele ludzi, może dlatego, że niektórzy próbowali przedrzeć się w korkach do domu. Kupiliśmy jeden wielki popcorn na spółkę, bo chyba żaden z nas nie zjadł by sam całego.
Weszliśmy na salę ,,E" i zajęliśmy swoje miejsca.
Niktóre momenty, były naprawdę straszne i wtedy przechodziły mnie takie ziwne ciarki, i miałam wrażenie, że ktoś mnie zaraz złapie za kostki. 
Za nami siedzieli jacyś chłopacy, miejący po 15 lat. Strasznie nas wkurzali, więc w pewnym momencie Harry się na nich wydarł.
-Kurwa, możecie się uspokoić?! Nie jesteście na boisku tylko w kinie! I powiem, wam pewną ciekawostkę: ludzie przychodzą tu oglądać filmy, a nie wydurniać się!-wkurzył się, i to mocno, ale zadziałało.
Zaśmiałam się lekko gdy Harry się ogarnął.
-Nieźle im dojebałeś Harry.-zaśmiałam się po wyjściu z kina.
-Wkurzyli mnie.-powiedział uśmiechając się w moją stronę, a ja spuściłam głowę w dół także rozchylając wargi w lekkim uśmiechu.
-Nie chcę mi się wracać do domu.-powiedziałam rozleniwiona.
-Przejdziemy się do parku?-zapytał.
-Nooo...może być.-uśmiechnęłam się
Spacerowaliśmy tak z jakieś 20 minut gadając o wszystkim i niczym.
-Masz chłopaka?-zapytał się Harry.
-Może...-powiedziałam, drocząc się z brunetem.
-To tak czy nie?-zapytał się.
-Tak.-skłamałam śmiejąc się w duchu z jego łatwo wierności.
On odwrócił wzrok w drugą stronę, gdzie stało jakieś boisko.
-Żartowałam.-przyznałam się.
-Aaaa...czyli nic mi się nie stanie jak cię pocałuję...
Chciałam w tym momencie coś powiedzieć, wtrącić jakąś uwagę, ale on już złapał moją twarz, całując mnie.
Byłam zdziwiona. Jednak pozwoliłam mu na to.
W końcu się ode mnie odkleił, a ja szybko popatrzyłam na swoje buty, lekko zawstydzona.
Poszliśmy do samochodu i zaparkowaliśmy pod moim blokiem.
-Chyba cię to nie uraziło, co nie?-zapytał patrząc na mnie.
-Nie, ale jestem w szoku.-uśmiechnęłam się.
-Przepraszam, no, bo wiesz, podobasz mi się.
Czy on właśnie wymówił te słowa?!Czy ja mu się podobam?!
Poczułam jak mi się robi miło i tak jakoś dziwnie...
Zarumieniłam się i nie kontrolując swoich ruchów pocałowałam go w policzek.
-Dobranoc Harry.-powiedziałam wychodząc z samochodu.
-Dobranoc.-pożegnał się i uśmiechnął w moją stronę.
Po przyjściu na górę usiadłam na kanapie z lampką wina.
Rozmyślałam nad tym co się nie dawno stało, i poczułam, że on chyba też mi się podoba.
____________________________________________________________________
No dziś taki króciutki. Co myślicie? :D
Dobranoc, i niech mi komentki i obs. spłyną :*





3 komentarze:

  1. Świetny ! Pisz dalej! Masz talent ! : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny rozdział
    Harry się wkurwił na gówniarzy ahahaha i dobrze xD
    Pisz pisz i weny duuuużo życzę < 33

    OdpowiedzUsuń