-No, to co chcesz mi powiedzieć?-zapytałam krzyżując ręce na piersiach.
-Ness, to nie tak, jak myślisz...
-W takim razie jak?! Oświeć mnie, bo wiesz, jakoś przez te kilka lat do głowy mi nic innego nie przyszło, oprócz tego, że nie chciałeś mnie znać, co ja ci zrobiłam?!-wybuchłam, nie mogłam dalej udawać wyrozumiałej, bolało mnie to co kiedyś zrobił, przez to, żeby zapomnieć wyprowadziliśmy się z Anglii.
A teraz przeszłość do mnie powraca...
Wiedziałam, że kiedyś będę musiała się z nią zmierzyć, ale czemu teraz?!
-Hm...Ness, pojechałem startować do ,,X-Factor" i...
-...I o mnie zapomniałeś, tak?!-przerwałam mu.
-Daj mi skończyć!-krzyknął. Szczerze mówiąc lekko się wystraszyłam, bo Louis nigdy na mnie nie podniósł głosu...-Pojechałem tam, no i myślałem o wygranej, nawet nie wiesz jak wiele ona dla mnie znaczyła!
-Tak, ale jednak z innymi się kontaktowałeś! Wiesz, chyba to bolało najbardziej, nie odzywałeś się tylko do mnie...-poczułam jak do oczu napływają mi łzy. ,,Nie Ness! Nie możesz płakać!", mój zewnętrzny głos nie pozwalał mi się poryczeć, jakby to wyglądało?!
Louis podszedł do mnie i złapał za ramiona.
-Ness, przepraszam za to co zrobiłem, obiecuję to więcej się nie powtórzy...-próbował mnie uspokoić.
-Wiesz, tak na prawdę, nie powinno mnie tu teraz być, powinnam się do ciebie nie odzywać...po tym co mi zrobiłeś....eghm...-wybuchłam nie mogłam dalej powstrzymywać łez.
-Przepraszam, Ness, po tym jak poznałem chłopaków, po tym jak zdobyłem fanów, byłem strasznie zapracowany...jeździliśmy na koncerty i...
-Ale czy ty kiedykolwiek myślałeś jak czułam się JA?!-zapytałam.-Przez te kilka lat myślałam, że się odezwiesz, przeprosisz...
-Myślisz, że nie próbowałem?! Zawsze jak wracałem do domu po koncertach, próbowałem odnowić kontakt, ale ciebie tam nie było...Po pierwszym moim koncercie, jak wróciłem, nie pojechałem od razu do rodziców, pojechałem do ciebie, podzielić się moim szczęściem, myślałem, że będziesz czekać...
-Przepraszam...ja...ja, myślałam że...
Usiadłam na łóżku myśląc nad tym wszystkim, czyli on jednak nadal chciał być moim przyjacielem...
Bolało mnie to, że tyle lat żyłam w błędzie.
-Nie, przepraszaj, to ja przepraszam....-powiedział siadając koło mnie na łóżku.
Przytuliłam się do niego lekko płacząc.
Louis pogłaskał mnie po głowie, a ja się od niego odkleiłam.
Pewnie wyglądałam strasznie, chociaż, może nie...w końcu pomalowałam się wodoodpornym tuszem...
Uśmiechnęłam się do niego, i wstałam.
-Zapomnijmy o tym.-stwierdziłam.
-Dobry pomysł.-uśmiechnęłam się, na myśl, że znów możemy obudować naszą przyjaźń, że może być tak jak dawniej...
Wyszliśmy z pokoju, a ja udałam się o toalety.
Przejrzałam się w lusterku, hm, nie było tak źle, troszkę się poprawiłam, i wróciłam do salonu. Było już troszkę więcej osób i zaczęła się rozkręcać niezła imprezka.
Nagle złapała mnie Perrie i zaproponowała mi drinka.
Razem poszłyśmy do kuchni.
-Słyszałam, że wygrałaś ,,Sing in World". Gratuluje kochana.-zaczęła Perrie.
-Eh, dzięki, nie było łatwo.-zaśmiałam się
-Gotowe, trzymaj-powiedziała wręczając mi kolorowego drinka.
-Masz chłopaka?-zapytała. A co ona taka ciekawska?!
-Zgadnij.-zaśmiałam się.
-Pewnie masz, i to takiego przystojnego, wysportowanego.-stwierdziła.
Wybuchłam śmiechem.
-No co?!-udawała, że nie wie o co chodzi.
-No to, że nie mam. A ty jeszcze mówisz o jakimś wysportowanym.
Razem zaczęłyśmy się śmiać.
-No, a ty?-zapytałam.
-Zgadnij.-zaczęła grać jak ja, lekko mnie to rozbawiło.
-Masz.
-Tak, chodzę z Zaynem.-uśmiechnęła się.
-Coś tak myślałam...
Dobrze mi się gadało z Perrie, tak jakoś swobodnie.
Po pewnym czasie podeszły do nas jakieś dziewczyny, były całkiem spoko, pomijając, że po tym wieczorze będą makijaż ściągać dłutem.
Odsunełam się od nich idąc do Louisa i reszty chłopaków.
-Eghm, Ness jak było na tym konkursie?-zapytał Niall.
-Zajebiście.-stwierdziłam uśmiechając się.-Fajna zabawa.
Zaczęliśmy gada o jakiś głupotach, i zchodziło się coraz więcej osób.
-Ja ide puścić jakiś wolny.-stwierdził Zayn.
-Kiedy wracasz do domu?-zapytał Louis.
-Tam, ta, da, dam, niespodzianka! Nie wracam, po to wzięłam udział w konkursie!
Widać było, że Louis jest zaskoczony moją decyzją.
-Czemu?-zapytał.
-Miałam ich wszystkich dosyć, tak wyszło. A co już chcesz się mnie pozbyć?-zażartowałam.
-Oszalała...-mruknął.
Nagle wszyscy usłyszeliśmy wolny kawałek.
-Zatańczysz?-zapytał się mnie Niall.
-Chętnie.-uśmiechnęłam się.
Poszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć. W okół nas kręciło się już kilka par.
W pewnym momencie podszedł do nas Harry.
-Oddawaj ją, teraz ja.-powiedział żartobliwie do blondyna.
Trochę się przestraszyłam, nie to, że go nie lubiłam, ale w jego obecności czułam się lekko dziwnie.
Podczas tańca trochę rozmawialiśmy, ale tak na prawdę o byle czym.
Muszę przyznać, że Harry świetnie tańczył.
I z bliska wyglądał jeszcze przystojniej niż mogłoby się zdawać.
Po skończonym tańcu pogadałam jeszcze trochę z chłopakami, i jakoś tak minęła kolejna godzina.
Wyjęłam z kieszeni telefon w celu sprawdzenia godziny. Była już 23:45.
-Ja będę już spadać.-powiedziałam chłopakom wstając z kanapy.
-Mogę Cię odwieźć.-zaproponował Harry.
-Nie trzeba, mogę wrócić autobusem, lub taksówką.-powiedziałam.
Nie chciałam go obciążać.
-Nalegam.-uśmiechnął się.
Jego uśmiech mnie rozbroił, no i się zgodziłam.
Siedząc w samochodzie, Harry zapytał się mnie, gdzie mnie podwieźć. Powiedziałam mu i ruszyliśmy.
Jechał trochę szybko. W samochodzie panowała niezręczna cisza.
-Dobrze tańczysz.-zaczął brunet.
-Lepiej od ciebie?-uśmiechnęłam się.
-Chyba nie.-zaśmiał się lekko.
Jejku, nie wiem ile jeszcze razy to powtórzę, ale jego uśmiech jest piękny!
-No, to jesteśmy.
-Dzięki, że mnie podwiozłeś.-podziękowałam.
-Nie ma za co.
-No, to do zobaczenia.-pożegnałam się wysiadając.
-Dobranoc.-powiedział.
Wchodząc do budynku obróciłam się żeby pomachać Harremu.
Gdy byłam już w swoim pokoju szybko przebrałam się i poszłam spać.
___________________________________________________________
Wieczoru nie ma, ale rozdział jest.
Troszkę dłuższy ;)
o następnego!
PS.PROSZĘ O KOMENTARZE! :*
Znalazłam to dziś i przeczytałam wszystkie rozdziały ; D Muszę przyznać że mnie zaciekawiłaś : D Z niecierpliwością czekam na next, a w wolnych chwilach zapraszam do siebie : ) ---> http://love-comes-with-time-harrystyles.blogspot.com/ <---
OdpowiedzUsuńdziękuję, chętnie zajrzę na twojego bloga :)
UsuńDobrze ,że Louis i Ness się pogodzili ,ciekawe jak dalej się to wszystko potoczy.
OdpowiedzUsuńRewelacja ;)
Haha, też jeszcze tego nie wiem xD
UsuńZobaczymy, na pewno rozkwitnie jakaś miłość :*