*Tydzień później-czwartek wieczór*
Szłam na spotkanie z jakąś panią w sprawie sprzedaży apartamentu z widokiem na miasto.
Ogłoszenie o wolnych lokalach znalazłam w gazecie.
Mimo pory kolacji na ulicach pełno było zabieganych osób, oraz tych co poszły na spacer.
Wiał wiatr, i nie było wcale tak ciepło jak wydawało mi się przed wyjściem z ciepłego pokoju. Powoli zaczęłam żałować swojej decyzji, no, ale przecież nie mogę żyć całe życie w hotelu, bo w końcu bym zbankrutowała.
Wiele osób miało na uszach nauszniki, ja jednak co zimę noszę zamiast nich słuchawki. Wydaje mi się o wygodniejsze, bo tak samo chronią uszy, a przy tym jeszcze można słuchać muzyki.
Powoli zbliżałam się do budynku, który widziałam już w gazecie. W rzeczywistości był jeszcze bardziej piękny niż na zdjęciach, które znalazłam w internecie.
Wchodząc do środka rozejrzałam się dookoła, na suficie zostało przymocowanych ze sto żarówek LED, które pięknie oświetlały pomieszczenie.
Po prawej stronie stała recepcja. Powoli podeszłam do recepcjonisty.
-Dzień dobry, na którym piętrze znajdę lokal nr.50?-zapytałam uprzejmie siedzącego za ladą faceta.
-Dwudzieste piętro-burknął.
,,Jeśli będę musiała widywać go codziennie, to będzie jakaś masakra" pomyślałam.
W windzie były wielkie lustra, przejrzałam się w nich patrząc na swoją sylwetkę.
Po wyjściu, trochę szukałam mieszkania, bo było tu mnóstwo korytarzy.
Ostrożnie zapukałam do drzwi, na których, u góry przyczepiona była liczba ,,50".
Otworzyła mi młoda kobieta. Na oko gdzieś po trzydziestce.
Na mój widok uśmiechnęła się i zaprosiła do środka.
Mieszkanie było przestronne, i rzeczywiście rozciągał się z niego przepiękny widok na Londyn.
Miało wielki salon, i było już umeblowane.
Po dokładnym omówieniu i przeczytaniu trzy razy umowy, podpisałam ją.
Widać było, że developerka była szczęśliwa, po omówieniu jeszcze kilku kwestii wręczyła mi klucze.
*piątek południe*
Louis z resztą chłopaków pomogli mi przewieść wszystkie rzeczy z hotelu do nowego mieszkania.
A rzeczy z USA przywiózł mój brat.
Po skończeniu przenoszenia moich kartonów z góry na dół, mój brat pojechał wywijając się, że ,,musi jeszcze coś zrobić".
Tak więc, zostałam sama z Harrym, Zaynem, Louisem, Niallem i Liamem.
Usiedliśmy, a raczej opadliśmy zmęczeni na kanapę.
-Głodny jestem.-przerwał ciszę Niall.
-Ty zawsze jesteś głodny.-westchnęłam.
-Dokładnie.
-Eghm, no to może coś zjemy?!-powiedział poirytowany Liam.
-O! Wiem! Zamówmy pizzę!-krzyknął blondyn zrywając się z kanapy.
Po zjedzeniu posiłku wszyscy poszli.
*Sobota rano*
Wstałam znużona perspektywą rozpakowywania tych wszystkich kartonów.
Po szybkim prysznicu, który miał zadziałać pobudzająco, zjadłam pierwsze śniadanie w nowym mieszkaniu.
Po tym zaczęłam urządzać swój pokój, zajmowałam się tym tak do godziny 17:30.
Byłam strasznie zmęczona, ale spodobał mi się efekt mojej pracy:
Położyłam się na łóżko, myśląc ile jeszcze rozpakowywania przede mną. Po chwili stwierdziłam, że nie fajnie jest siedzieć w kompletnej cisz (chyba nikt tego nie lubi), puściłam z mojego iPod'a.
Rozpływając się w myślach, i słuchając różnych utworów zasnęłam.
Z słodkiego snu wyrwał mnie dzwoniący telefon. Spojrzałam na ekran komórki, dzwonił nieznany numer.
-Halo?-odebrałam przecierając powieki.
-Hej, tu Harry, chciałabyś może wyskoczyć do kina?-zapytał.
Byłam w ciężkim szoku i nie byłam w stanie odpowiedzieć. Siedziałam tak dobrą minutę.
-Ness, jesteś tam jeszcze?-zaśmiał się po drugiej stronie Harry.
-Tak, tak. Mogę z tobą wyskoczyć, a o której?
-Za pół godziny po ciebie będę, pa.-rozłączył się.
No świetnie! Ne byłam nawet gotowa! Wstałam i podeszłam przejrzeć się w lusterku.
TOTALNA MASAKRA! Moje włosy to była jakaś szopa!
Szybko wybrałam jakiś ciuch i poszłam do łazienki.
Dokładnie po dwudziestu minutach byłam gotowa.
Wpakowałam do małej torebki jakąś kasę, telefon i słuchawki.
Wkładając moje trampki spojrzałam na zegarek, była 19:00.
,,No to trochę pospałam" zaśmiałam się w duchu.
Wzięłam kurtkę i wyszłam z mieszkania. Szybko włożyłam do dziurki klucz i trzy razy przekręciłam.
Poszłam do windy, zastanawiając się czy aby wszystko mam.
Harry czekał już na dole.
_________________________________________________________________________
Przepraszam, że taki jakby pocięty, ale pisałam go o różnych porach dnia i nie mogłam się wczuć :/
No cóż, bywa.
PROSZĘ O KOMENTKI! :*
Dobranoc kochani :D
Czyżby Randka
OdpowiedzUsuńoh Harry Harry xD
czekam na rozwinięcie kinowej akcji < 3
:D
UsuńCuuuuuuuuuuuudowne <3 Czekam na nexxxxt <3 !
OdpowiedzUsuńBędzie dziś ;)
Usuń